botanika - Opis Lasu \"Pan Tadeusz Księga III\" ?
Polecane pytania
Dodaj swoje zadanie domowe za darmo
Siemanko.
Czy ktos byłby w stanie napisac na poniedziałek opis lasu z pana Tadeusza (Księga III Wersy 548-567) na poziomie 3 klasy gimnazujm? Chciałbym dostać za to 5 ponieważ zadecyduje to również o tym czy będe miał na koniec dobrą ocenę.
A tutaj jeszcze fragment który trzeba opisać :
A przecież wokoło nich ciągnęły się lasy
Litewskie! tak poważne i tak pełne krasy! -
550 Czeremchy oplatane dzikich chmielów wieńcem,
Jarzębiny ze świeżym pasterskim rumieńcem,
Leszczyna jak menada z zielonymi berły,
Ubranymi jak
w grona, w orzechowe perły;
A niżej dziatwa leśna: głóg w objęciu kalin,
Ożyna czarne usta tuląca do malin.
Drzewa i krzewy liśćmi wzięły się za ręce,
Jak do tańca stające panny i młodzieńce
Wkoło pary małżonków. Stoi pośród grona
Para, nad całą leśną gromadą wzniesiona
560 Wysmukłością kibici i barwy powabem:
Brzoza biała, kochanka, z małżonkiem swym grabem.
A dalej, jakby starce na dzieci
i wnuki
Patrzą siedząc w milczeniu, tu sędziwe buki,
Tam matrony topole i mchami brodaty
Dąb, włożywszy pięć wieków na swój kark garbaty,
Wspiera się, jak na grobów połamanych słupach,
Na dębów, przodków swoich, skamieniałych trupach.
Z góry dziękuję.
Czy ktos byłby w stanie napisac na poniedziałek opis lasu z pana Tadeusza (Księga III Wersy 548-567) na poziomie 3 klasy gimnazujm? Chciałbym dostać za to 5 ponieważ zadecyduje to również o tym czy będe miał na koniec dobrą ocenę.
A tutaj jeszcze fragment który trzeba opisać :
A przecież wokoło nich ciągnęły się lasy
Litewskie! tak poważne i tak pełne krasy! -
550 Czeremchy oplatane dzikich chmielów wieńcem,
Jarzębiny ze świeżym pasterskim rumieńcem,
Leszczyna jak menada z zielonymi berły,
Ubranymi jak
w grona, w orzechowe perły;
A niżej dziatwa leśna: głóg w objęciu kalin,
Ożyna czarne usta tuląca do malin.
Drzewa i krzewy liśćmi wzięły się za ręce,
Jak do tańca stające panny i młodzieńce
Wkoło pary małżonków. Stoi pośród grona
Para, nad całą leśną gromadą wzniesiona
560 Wysmukłością kibici i barwy powabem:
Brzoza biała, kochanka, z małżonkiem swym grabem.
A dalej, jakby starce na dzieci
i wnuki
Patrzą siedząc w milczeniu, tu sędziwe buki,
Tam matrony topole i mchami brodaty
Dąb, włożywszy pięć wieków na swój kark garbaty,
Wspiera się, jak na grobów połamanych słupach,
Na dębów, przodków swoich, skamieniałych trupach.
Z góry dziękuję.


